Rodzice są naszymi Aniołami Stróżami: czuwali, byśmy się nie poddali, byli dla nas wsparciem w każdej chwili. Nawet nie wiem, jak miałaby im dziękować i nie znajduję słów, które mogłyby wyrazić naszą wdzięczność...
Jak zwykle u mnie, jest to dekoracja niskobudżetowa. Wianek, który powstał w dwa popołudnia, nie kosztował prawie nic - tyle tylko, ile musiałam wydać na próbkę szarej farby.
Jak zrobić wianek na drzwi?
1. Papierowa baza powstała ze starych gazetek reklamowych i wyglądała prawie tak samo, jak w przypadku wianka z szyszek (z >TEGO< wpisu) - z tą różnicą, że użyłam zwykłej taśmy (bo nie miałam pakowej), więc nie oklejałam papieru tak ściśle.
2. Baza została owinięta gałązkami żywotników przy pomocy zwykłej, ciemnej nitki
3. Całość ozdobiłam aniołem wykonanym z papieru, patyków i gipsu, a także szyszkami, bawełnianą wstążką, dratwą. Jako element dekoracyjny występują pomalowane na szaro bombki, które pierwotnie były różowe. Brokatowo - różowe, dodam. Nie wiem, czy mój mózg miał wychodne, gdy je kupowałam, bo przecież totalnie do mnie nie pasują, ale na swoje usprawiedliwienie dodam, że zakup został dokonany jeszcze w czasach liceum, a więc dość dawno. Podyktowany był - jak mogę się domyślać - chęcią dopasowania dekoracji świątecznych do ówczesnego koloru mojego młodzieżowego pokoju. Także ten... :)
4. Gotowy wianek został zawieszony na drzwiach wejściowych. Miałam ułatwione zadanie, bo powiesiłam go na metalowej kracie. W przypadku jej braku pewnie wybrałabym jakieś rozwiązanie marki Tesa (np takie plastry mocujące), żeby niepotrzebnie nie dziurawić drzwi.
I już! :)
Powoli, powolutku budujemy świąteczny nastrój. Jedyne, na co liczę, to to, że ten świąteczny czas będzie czasem odpoczynku, pełnym rodzinnych chwil. Chciałabym też bardzo, żeby trwał jak najdłużej! :)
Do napisania
Marta