Dzięki temu, że koncepcja ogródka przed domem wydaje mi się
odpowiednio dopracowana i przemyślana, wiem już, do jakiego efektu końcowego
będę dążyć. Jak mniej więcej ma wyglądać nasz ogród, pisałam Wam w poprzednim
poście >>TUTAJ<<.
Wspominałam tam, że mam słabość do kulistych form
i chciałabym, żeby takie właśnie elementy się tam znalazły. Nic więc dziwnego,
że ostatnio moją głowę zaczęły zaprzątać dekoracyjne kule do ogrodu.
Przeglądając inspiracyjne zdjęcia na Pintereście zakochałam się w betonowych
kulach – nie byłam jednak pewna, czy dobrze by się komponowały w sąsiedztwie
Starego Domu. Ja wiem, że betonowe dekoracje ogrodowe święcą dzisiaj triumfy i
właściwie bardzo mi się one podobają, w moim odczuciu bardziej jednak pasują do
nowoczesnej architektury. Mimo wszystko chciałam, by znalazły się u nas jakieś kule
ogrodowe, które są wspaniałą dekoracją każdego ogrodu.



Uważam bowiem, że poza roślinami, które same w sobie są
przecież ozdobą, warto też wprowadzić dekoracje do ogrodu. Uważam, że tak jak
wnętrza wymagają dopieszczenia w postaci dodatków, tak i ogród dużo lepiej
prezentuje się, gdy uzupełnimy jego aranżację o niebanalne dekoracje. W naszym
ogródku przed domem takim akcentem będą z pewnością kamienno – metalowe ptaki
oraz dekoracyjne kule ogrodowe właśnie.
Nie byłabym jednak sobą, gdybym po prostu poszła do sklepu i
je kupiła albo zamówiła siedząc wygodnie na kanapie. Ja postanowiłam zrobić swoją
własną kulę wykorzystując popularne i ogólnodostępne materiały. Nie bez
znaczenia był fakt, że wszystkie te materiały miałam pod ręką – wiadomo, jak to
przy remoncie domu. Przy robieniu mojej kuli popełniłam chyba wszystkie możliwe
błędy, ale na szczęście udało się ją uratować. Ostatecznie spod moich rąk
wyszła mozaikowa kula do ogrodu, a ja przy okazji chciałabym Wam napisać, jak
możecie stworzyć podobną:
Kula do ogrodu (diy) – jak ją zrobić?
Potrzebne materiały i akcesoria:
- tkanina, najlepiej z naturalnych włókien (np.bawełna)
- piłka plażowa – najprostsza, np. taka jak >>TU<<
- folia strech lub spożywcza
- marker
- cement
- klej do płytek (lub inny)
- woda
- niewielkie wiaderko
- resztki gresu
- młotek
- rękawiczki
- grunt głęboko penetrujący
- pędzel
- papier ścierny o granulacji 120
- baaaardzo dużo czasu i motywacji
Wybaczcie kiepskie zdjęcia – robione telefonem „w biegu”
(gdy mi się przypomniało) podczas prac. Tu nie było miejsca na wybitne
aranżacje :D
1. Przygotuj wszystkie niezbędne materiały i
akcesoria. Nie ma nic bardziej irytującego, niż gorączkowe poszukiwania
potrzebnych produktów, gdy właśnie zasycha Ci klej :)
2. Napompuj piłkę, owiń ją folią i zaznacz markerem
okrąg wokół ustnika do nadmuchiwania piłki. To będzie obszar, który pozostawiamy
nienaruszony i który pozwoli na wyciągnięcie piłki po stworzeniu formy.
3.Przygotuj tkaninę: potnij ją na paski o różnej
długości i szerokości – praktyka pokaże Ci, jaki format jest najbardziej
odpowiedni dla Twojego projektu. Wstępnie zacznij od 7x30cm. Najlepiej, by była
to tkanina wykonana z naturalnych włókien, ale tak naprawdę nada się również
każda inna. Ja wykorzystałam starą, chyba poliestrową firankę, która jeszcze do
niedawna wisiała w oknach Starego Domu. Po pocięciu na paski, zamoczyłam je, a
potem mocno odcisnęłam.
4. W małym wiaderku wymieszaj cement w wodą do
postaci gęstej papki. Zaprawa nie może być zbyt rzadka, bo ostateczna forma
wyjdzie zbyt wiotka. Do powstałej papki wrzuć mokre paski tkaniny, a następnie
tymi paskami zacznij obkładać piłkę zabezpieczoną folią. Prace musisz podzielić na kilka etapów
(przynajmniej 2), ponieważ poszczególne elementy formy muszą zdążyć zaschnąć,
zanim zaczniesz opracowywać drugą stronę piłki.
5. Gdy po wyschnięciu formy uznasz, że jest
wystarczająco sztywna i wytrzymała, wypuść powietrze z piłki – Twoja forma jest
gotowa. Teraz wystarczy ją tylko lekko przeszlifować i pomalować gruntem.
6. W tym punkcie możesz przystąpić do
przyjemniejszej części prac :) Zacznij od przygotowania gresu: przy pomocy młotka potłucz gres na kawałki
(niezbyt małe, ale też nie za długie). Uważaj, bo gres mocno odskakuje pod
wpływem uderzeń młotka. Przygotuj ich sporo, bo musisz mieć pewien zapas. W
swoim projekcie wykorzystałam resztki gresu, które zostały nam po kafelkowaniu
piwnicy. To były ścinki, które już nie nadawały się do wykorzystania nigdzie w
domu, ale doskonale sprawdziły się do zrobienia tej kuli.
7. W małym wiaderku rozrób niewielką ilość kleju.
Pewnie najlepszy byłby klej do płytek, ale ja miałam do dyspozycji klej do
styropianu (właściwie nie wiem skąd, bo nie mamy na budowie styropianu :P), ale
przykleiłam gres właśnie na takim kleju i wszystko trzyma się wyśmienicie :) Pamiętaj: kleju ma być
mało – lepiej dorobić, niż wyrzucić! Posmaruj fragment formy klejem i zacznij
przyklejać kawałki gresu, starając się je dopasowywać do siebie tak, by odstępy
między poszczególnymi fragmentami były mniej więcej jednakowe. Mniej więcej – nie musisz tego
robić z miarką :)
8. Na ten etap prac zarezerwuj sobie sporo czasu:
musisz to robić po kawałku, czekając aż poszczególne fragmenty wyschną.
Pamiętaj przy tym, by ściągać pozostały klej z fragmentów, których w danej
chwili nie będziesz obklejać. W przeciwnym razie klej zaschnie i trudno Ci to
będzie zrobić później, a konieczna jest równa powierzchnia formy.
9. Gdy okleisz gresem całą kulę, musisz ją
zafugować. Ja wykorzystałam dokładnie ten sam klej, którego użyłam do przyklejenia gresu. Czyścisz kulę i już! Twoja mozaikowa kula
ogrodowa jest gotowa!
Koszt: trudno tu mówić o kosztach, gdy wszystko miałam w
domu. Zakładając, że wykorzystałam 0,5 worka cementu (nie wykorzystałam) i 0,5
worka kleju (może wykorzystałam, nie wiem dokładnie!) to koszt mojej kuli to
jakieś 20zł – nie licząc oczywiście czasu własnego. Myślę, że było warto.
A Wy
jak uważacie?
Marta