wtorek, 17 kwietnia 2018

Wiosenna odsłona sypialni

Wraz z nadejściem mojej ulubionej pory roku, czekając na większą ilość słońca i ciepła, postanowiłam trochę tej mojej ukochanej wiosny wpuścić do domu. Dość już miałam ciemności i mrocznych kolorów - chciałam słońca i światła!
A jak to zrobić najprościej? Nic łatwiejszego: umyć okna i zmienić zasłony :)
Poważnie: moje mycie okien nie miało nic wspólnego ze świętami. Ja po prostu zapragnęłam zmiany w postaci innych zasłon. A skoro już grzebałam się w tych zwałach materiału i spod nich wyłoniło mi się brudne okno, to stwierdziłam, że tak całkiem przy okazji je umyję :) To była ta gorsza część prac - do spółki z prasowaniem świeżych zasłon. Później nastąpiło to, co lubię najbardziej: upinanie, drapowanie i aranżowanie. Bo wiecie: każdorazowo zmianie zasłon towarzyszy zmiana aranżacji, bo okazuje się, że "tu coś nie pasuje, tam coś się gryzie, kwiatkom zaczęło być za ciepło i trzeba je przestawić na inny parapet"... Jedna zmiana pociąga za sobą wtedy całą lawinę wnętrzarskich konsekwencji. ZAWSZE! :)



I chociaż tak bardzo uwielbiam czerń i szarości, mroczne klimaty i ciemne elementy, to jednak potrzebowałam oddechu i świeżości. Dlatego właśnie zdecydowałam, że czarne zasłony (możecie je zobaczyć np. TUTAJ) zostaną zastąpione białymi i beżowymi. Od razu zrobiło się jaśniej, bardziej świeżo i przyjaźnie, a przez białą tkaninę pięknie prześwitują promienie słoneczne. 

Również pościel potrafi zdziałać cuda. Zimą moje ulubione zestawy to te w odcieniach szarości oraz bawełniany komplet w stylu alpejskiej chaty, teraz jednak najbardziej odpowiada mi zwykła, bawełniana, jasna, jednobarwna pościel. Kupiona wiele lat temu, gdy jeszcze IKEA miała w ofercie ludzkie wymiary poszewek - bo choć teraz mają piękną ofertę, to jednak kompletnie niepasującą na poduszki w rozmiarze 70x80cm. - a takie właśnie posiadamy. Uważam, że pościel - tak jak i pozostałe tekstylia - potrafi zupełnie odmienić oblicze sypialni. Na próżno więc u nas szukać poszewek kolorowych i pstrokatych, w krzykliwe wzory czy w jaskrawych kolorach - u nas rządzi tylko to, co mi się podoba :)



Na tle jasnych zasłon świetnie wyglądają również nasze kwiaty. Ich soczysty kolor doskonale kontrastuje z beżem i bielą i właśnie zieleń to jedyny kontrapunkt na jasnej, stonowanej materii. Uważam, że wygląda pięknie. 



Większa ilość słońca wymusiła jednak również przeniesienie azalii. Ja wiem, że kwiaty nie lubią wędrówek i ciągłego przestawiania, ale w naszym przypadku jest to konieczne i podyktowane małą przestrzenią, którą mamy do dyspozycji. W dniu robienia zdjęć stała jeszcze na parapecie, ale już kilka dni później zawędrowała w inne rejony pokoju. Jej miejsce zajęli godni następcy, ale o tym już następnym razem...


I jak Wam się podoba?
Marta

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz