czwartek, 17 listopada 2016

Corokia za mniej niż 10 złotych - to możliwe!

Corokia. 

Nie, żebym o niej marzyła, wzdychała do niej czy spać przez nią nie mogła. Aż tak to nie. ALE: bardzo mi się podobała. Taka skromna, wątła i rachityczna - trochę, jak ja :) To, że nie spędzała mi snu z powiek nie znaczyło jednak, że nie miałam jej na mojej liście "do kupienia". Wiedziałam, że kiedyś ją będę miała: będąc w kwiaciarniach przy okazji rozglądałam się szukając jej wzrokiem, od czasu do czasu wrzucałam też na OLX hasło "Corokia". I owszem, wyniki były, cena też była zachęcająca, ale zawsze odpowiadałam sobie szczerze na pytanie "Czy na pewno?". I zawsze odpowiedź brzmiała NIE - aż do dziś. 


Będąc w zaprzyjaźnionej Pracowni Florystycznej w pierwszym momencie nawet nie zwróciłam na nią uwagi - pochłonięta rozmową z przesympatycznym właścicielem. Dopiero zbierając się do wyjścia zauważyłam, co to za cudo stoi na ladzie. Własnym oczom nie wierzyłam, bo to widok bardzo rzadko spotykany w Polsce. Pełna sceptycyzmu zapytałam o cenę i usłyszałam:
- "Nie uwierzysz. Całe 9.30zł"
No nie uwierzyłam, a moja mina pełna powątpiewania musiała być bezcenna. Okazało się, że cena jest jak najbardziej prawdziwa i w tej chwili nawet nie musiałam sobie odpowiadać na pytanie "Czy na pewno?". Dziś kierowałam się głosem serca i zasadą mówiącą o tym, że niewykorzystane okazje się mszczą. Druga taka szansa może się długo nie powtórzyć. 


Całkiem nieoczekiwanie mam więc i ja moją corokię. 
A Wy? Znacie? Lubicie? Czy może uważacie, że za dużo jej już na blogach? :)

Marta

2 komentarze:

  1. Pieeekny kwiat i cena marzenie. Nie wiesz czy są jeszcze dostepne te kwiaty? Bywasz w tej kwiaciarni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie, już są niedostępne. Taką tanią partię mieli tylko raz :)

      Usuń